Czy Maryja exterminuje swoich wyznawców?


17 kwietnia 2015

Synowie zbierają patyki,
a ojcowie rozpalają ogień,
żony zaś zagniatają ciasto,
by robić placki ofiarne dla ‚królowej niebios’;
i wylewa się ofiary płynne innym bogom,
aby mnie obrażać (...) - brzmi wypowiedź Jehowy.



O Marii Józefowej z Nazaretu wiemy bardzo niewiele. Wiadomo, że pochodziła z tej wioski, w wieku zapewne kilkunastu lat została żoną Józefa uprzednio będąc w ekstraordynaryjnej ciąży za sprawą Ducha Świętego; urodziła w sumie pięciu synów i kilka córek, które wraz z Józefem wychowywała w Nazarecie najlepiej jak potrafiła. Mąż był cieślą (lub murarzem). Maria pojawia się w tekstach ewangelicznych sporadycznie. Najbardziej znana jest z podróży do świątyni gdy Jezus miał 12 lat, z bycia na weselu w Kanie Galilejskiej gdy Jezus był o jakieś 18 lat starszy i jako świadek egzekucji Jezusa na Golgocie. Poza epizodycznymi wzmiankami pojawia się jeszcze tylko raz gdy razem z apostołami otrzymała ducha świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, będąc być może gdzieś przed pięćdziesiątką... Wbrew powszechnemu dogmatowi, nie została wniebowzięta. Dowodem na to są dwa groby - jeden w Palestynie, a jeden w Efezie, co pokazuje, że ten dogmat był całkowicie obcy pierwotnym chrześcijanom. Niektórzy egzegeci sugerują jeszcze że jest adresatką jednego z listów Jana. I to wszystko.

Jako że była bogobojną kobietą, otrzymała ducha świętego wraz z innymi uczniami Jezusa, a tradycja o jej pobożnym życiu zachowała się w świadomości chrześcijan pierwszych wieków, to należy się spodziewać, że dzieli los wszystkich wiernych chrześcijan. Tacy naśladowcy Jezusa - jak wiadomo z Biblii - zostaną królami i kapłanami, będą rządzić poganami rózgą żelazną, a zanim to nastąpi, wezmą udział u boku Jezusa w ukaraniu Domu Bożego i eksterminacji grzeszników. Skoro zatem Maria będzie jednym z królów (nie królowych!), kapłanów, sędziów i eksterminatorów - to oznacza, że będzie sądzić jakichś ludzi z ramienia Jezusa i w imieniu Jehowy.

I tu jest najbardziej paradoksalna sprawa, dosyć zabawna.

Miliony ludzi czczą Maryję, modlą się do jej rzekomo cudownych obrazów, uczynili z niej królową niebios, niektóre obrazy w ogóle żyją własnym życiem jako jej odrębne, samodzielne, multiwcielenia. Do tego owi ludzie troszczą się o całe mnóstwo jej posągów - wystarczy przejechać dowolne 5 km w losowo wybranej aglomeracji (choć na wsiach też!), aby natknąć się na co najmniej kilka takich idoli. Dodatkowo kilkaset lat temu została ogłoszona królową Polski i jak na ironię, od tamtego czasu wszystko idzie w Polsce źle: po potopie szwedzkim i najeździe Moskali będących przyczyną ślubów lwowskich, nastapiła utrata Podola i hańbiący traktat w Buczaczu, wojna północna, protektorat rosyjski, rozbiory, wyzysk napoleoński, zabory, nieudane powstania, międzywojenny bałagan i bieda, okupacja nazistowska, okupacja radziecka, stalinizm, komunizm, a teraz gdy jest okazja się w wolności naprawić, mamy z jednej strony ślepe wyznanie radiomaryjne, a z drugiej tęczową rewolucję.

Jak widać, pomimo takiej fuchy jak królowa, nie raczyła obronić Polski przed najgorszymi tragediami jakie od tamtego czasu doświadczyły nasz kraj, a niezliczone tysiące ogrodowych kapliczek, przydrożnych posągów i cudownych pielgrzymkowych obrazów zdają się jedynie pogarszać sprawę. Nadejdzie jednak dzień, gdy Maria zasiądzie jako jeden z władców i sędziów w Królestwie Bożym z ramienia Jezusa wespół z innymi świętymi (t.j. wiernymi chrześcijanami) i będzie sądzić narody tłukąc je berłem żelaznym niczym naczynie garncarskie.

A jak będzie sądziła swoich wyznawców i jaką karę zasądzi?

Prawo Boże stanowi:


Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej.
Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu.
Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej
do czegokolwiek, co jest w niebiosach (...) na ziemi lub (...) pod ziemią.
Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja,
Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania.

(Dekalog)


"Jeżeli   (...)   znajdzie się ktoś  -  mężczyzna  albo  kobieta  -  kto dopuszcza
się czegoś złego w oczach Jehowy, twego Boga, naruszając jego przymierze,
oraz idzie i oddaje cześć innym bogom, i kłania się im (...) tego mężczyznę lub
tę kobietę - która się dopuściła tego zła, wyprowadzisz do swoich bram, (...) i
ukamienujesz kamieniami, i ktoś taki umrze. (...) i usuniesz spośród siebie zło.

(Deuteronomium)

"Jam jest Jehowa. To jest moje imię; i chwały mojej nie
oddam nikomu innemu ani mej sławy rytym wizerunkom".

(Izajasz syn Amoca)

A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie się
wprowadzić w błąd. (...) bałwochwalcy, (...) nie odziedziczą królestwa Bożego.

(Szaweł Paweł z Tarsu, list do Koryntian)

Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych
w swej plugawości, (...) i bałwochwalców, i wszystkich
kłamców - ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i
siarką. To oznacza drugą śmierć".

(Apokalipsa)


Maria, sądząc na podstawie Prawa Bożego, będzie zobligowana skazać wszystkich swoich wyznawców na... śmierć! I jezioro ognia... Nawet jeśli będą brane pod uwagę okoliczności łagodzące, to nie należy się teraz nimi zasłaniać, tkwiwszy świadomie w idolatrii...

Nie wiemy jak Sąd Ostateczny będzie wyglądał - czy wyrok osobiście będzie wydawał Jahwe, Jezus czy współkrólowie, ale w Tysiącleciu, a zwłaszcza u progu tego okresu, to właśnie święci mają sądzić świat - więc Maria, jako jedna ze świętych, będzie sądzić świat i wydawać wyroki - być może nawet na swoich rzekomych czcicieli.

A królestwo i władzę, i wspaniałość królestw pod całymi
niebiosami dano ludowi świętych Najwyższego. Królestwo
ich to królestwo po czas niezmierzony, a wszelkie władze
będą im służyć i okazywać posłuszeństwo'.

(Daniel-Belteszaccar, wizja z pierwszego roku Belszaccara)

Czy nie wiecie, że święci będą sądzić świat?
Czy nie wiecie, że będziemy sądzić aniołów?

(Szaweł Paweł z Tarsu, list do Koryntian)

A temu, kto zwycięży i aż do końca będzie się trzymał
moich uczynków, dam władzę nad narodami i będzie
pasł ludzi rózgą żelazną - tak iż zostaną potłuczeni na
kawałki niczym naczynia z gliny tak jak ja otrzymałem
od mego Ojca - i dam mu gwiazdę poranną.

I ujrzałem trony, i byli ci, którzy na nich zasiedli,
i dano im władzę sądzenia. (...) I ożyli, i królowali
z Chrystusem przez tysiąc lat. (...) będą kapłanami
Boga i Chrystusa i będą z nim królować przez tysiąc
lat. (...) i będą królować na wieki wieków...

(Apokalipsa)


Więc jeżeli czcisz Maryję, to się bój jej osądu, bo być może trafisz, o ironio, przed jej trybunał i doświadczysz paradoksu sam na sobie - za swą "wierną służbę" zostaniesz przez nią zabity.

Dlatego, moi umiłowani, uciekajcie od bałwochwalstwa. (apostoł Paweł)
Dziateczki, strzeżcie się bożków. (apostoł Jan)


Przypomnę, że tacy słynni teologowie - święci katoliccy i prawosławni - jak Epifaniusz z Salaminy u progu V wieku, czy Jan z Damaszku w VIII wieku, potępiali kult maryjny, zwąc go wprost: demonicznym - przyrównując go do kultu Królowej Niebios (Asztarte) występującego w Biblii. Filomarianici zdają się jednak być niewzruszeni ni nawoływaniom świętych, ni Słowu Bożemu. Potrafią się jedynie na ogół wściekać i/lub obrażać. Zdają się przemawiać głosem Żydów z VI w. p.n.e:

"Odpowiedzieli Jeremiaszowi, mówiąc: "Jeśli chodzi o słowo, które wypowiedziałeś do nas w imieniu Jehowy, nie słuchamy cię; lecz z całą pewnością spełnimy każde słowo, które wyszło z naszych ust, i będziemy sprawiać, by dla ‚królowej niebios' wznosił się dym ofiarny, i wylewać dla niej ofiary płynne, tak jak my sami i nasi praojcowie, nasi królowie i nasi książęta czynili w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy, gdy byliśmy syci chleba i dobrze się nam wiodło, i nie oglądaliśmy żadnego nieszczęścia".
(Księga Jeremiasza)


Wolna wola...

Ceterum censeo Meccam delendam esse.
- Rethel

Mówi jak napisano!